Podróż Wieczny kochanek
· 0 wpisów
Relacja archiwalna – ceny, godziny otwarcia i informacje praktyczne mogą być nieaktualne.
miasto marzeń rzym roma wskazówki hotel schronisko tanio pieszo zabytki starożytność rzymianie chrześcijanie wykopaliska kościół watykan sztuka muzeum galeria malarstwo fontanna bernini zwyczaje święta kuchnia
Opisywane miejsca:
Typ: Blog z podróży
Komentarze
-
Z dużym zainteresowaniem i sentymentem przeczytałem fajną, osobistą relację i obejrzałem ciekawe zdjęcia, Italia jest bowiem i moją kochanką. Miałem bowiem okazję spędzić w tym kraju 2 lata. Trochę mnie zaskoczyło, że pisząc o włoskiej kuchni pominęłaś tak ważny jej składnik, jakim jest wino i że wizyta na Forum Romanum była dla Ciebie rozczarowaniem. Ale cóż, de gustibus... Warto może poprawić dwie usterki w tekście. Mniejsza z nich to pominięcie rodzajnika we włoskiej nazwie Bazyliki św. Pawła za Murami, która brzmi "San Paolo fuori le Mura". Istotniejszym błędem jest nazwa jednego z rzymskich wzgórz - Mons Palatinus (wł. Il Palatino). Otóż po polsku nazywa się ono Palatyn, a nie Palatynat, który jest nazwą historycznego regionu w zachodniej części Niemiec. A tak w ogóle - podróż super i zasługuje na duży plus. Pozdrawiam serdecznie.
-
Dużo ciekawych informacji i ładnie pokazane.
Pzdr/bARtek -
Super relacja, dzięki.
Wiedziałam, że na Kolumbera można liczyć. Przeglądam już 4 relację z Rzymu i wszystkie doskonałe, dające wiele cennych informacji.
Pozdrawiam :) -
Dzięki za uznanie - opowieść prosto z serca :)
-
piękna opowieść :)
-
Zdjęcia z Ełku... Nie nie przeoczyłeś, ale jakoś niewiele tego.... W najbliższym czasie siądę to uzupełnię braki.
A Rzym... Gdyby to zależało tylko od moich chęci, to choćby i jutro :) -
No dobra Duzinek, to kiedy jedziesz do Rzymu? A co ze zdjęciami z Ełku, przeoczyłem?
-
Fakt, Aga napisała super relację i wysoko postawiła mi poprzeczkę :) Ale ja się tylko cieszę, że w tak krótkim czasie dostaliście podwójną dawkę mojego kochanego Rzymu.
Dzięki za ciepłe słowa, a wypadu do Italii mogę na razie tylko zazdrościć :)
A kwestię calcio pozostawię Wam, bo ja się tym kompletnie nie interesuję :P -
nie grozi, ja mam czerwono-czarne serducho, i tak już zostanie. Za tydzień moje kolejne odwiedziny San Siro :)
-
może kiedyś zostaniesz kibicem Lazio i będzie więcej okazji :))
-
wreszcie udało mi się przeczytać Twoją rzymską relację. Jednocześnie mogłem przenieść się do Wiecznego Miasta, oddając się lekturze dwóch relacji (również i Sagnes), zresztą obu niezłych (co zostało w kolumberowym konkursie docenione). Wiedziałem, a teraz jeszcze bardziej wiem :), że Rzym to wspaniałe miasto. Jak to się stało,że jeszcze tam nie byłem ? W przyszły piątek (08.05.) znów jadę do Italii, piąty już raz, i znów nie odwiedzę stolicy, mimo że relacje ku temu zachęcają. Coś Rzym mnie nie chce wziąć w objęcia :)
Co do Twojej relacji, jest niezła, pisząc, używasz serducha, a to dodaje emocji i kolorytu Twemu opisowi. Za to Cię lubię.
oczywiście obowiązkowo plus -
voyagerze, hun_atyllo - dzięki
-
@dino: 6 tygodni mam "odhaczone" w mieście meksyk:-) ale ciagle mi mało!:-)
-
To mnie na pewno przebiłeś :) Ja bym od biedy uzbierała 3-4 tygodnie :) Ale jeszcze wszystko przede mną
-
city_hopper - już Ci pisałem - nie ma problemu :))
-
a i jeszcze jedna uwaga - Rzym to miasto kotów: w Koloseum, Termach Dioklecjana, na Largo Argentina gdzie zabito Juliusza Cezara - mam też kilka zdjęć z nimi :)
-
w sumie to już mam chyba ponad 6 tygodniu spędzonych w mieście i najbliższej okolicy - niestety rozciągnięte w czasie na 24 lata :))
-
city_hopper - spoko i dzięki za plusika
voyager - jak zwykle na straży :)
dino - zazdroszczę dwutygodniowego pobytu, mój najdłuższy do tej pory to 3 dni... Fajnie, że dodałeś jeszcze kilka praktycznych informacji, mogą się przydać planującym wyprawę.
No i dzięki za plusika -
można zmienić !
-
dino, sorrki to miał być plus do Twojego komentarza, przepraszam za zamieszanie.
-
Pomyłka, miał być plus :-(
-
no to jest nas kilka osób, kóre kocha Rzym - ja i cała moja rodzina na przykład.
Pierwszy raz byłem w Wiecznym Mieście w 1985 roku i był to mój pierwszy wyjazd na
fascynujący wtedy dla Polaków Zachód. Spędziłem prawie dwa tygodnie w mieście mieszkając niedaleko Termini, ale w lepszym miejscu niż bezpośrednia bliskość dworca - na Via Manzoni.
Z mojej pierwszej wizyty pieszo poznałem miasto na tyle, że późniejsze razy były
zawsze udane. No, jest pewna trudność w jeżdżeniu samochodem, ale dzielnie sobie
radziliśmy - Polak potrafi łatwo dostosowac się do warunków - klakson był często używany :))
W tamtych odległych czasach miasto było chyba mniej zadeptane przez turystów, a ja byłem
na dodatek w sierpniu kiedy Rzymianie wyjeżdżają na swoje wakacje (nie rzymskie) i miasto "pustoszeje".
Via Appia trzeba przejść pieszo mijając kościółek Quo Vadis. Trudy takiej wyprawy
długo się pamięta - szkoda, że wzdłuż drogi nie ma tych życiodajnych studzieniek ze świetną wodą do picia.
Kościół San Clemente jest naprawdę wspaniały - mam kilka fotek wspaniałego sklepienia,
jeden z najstarszych rzymskich kościołów.
Ja polecam odwiedzenie San Pietro in Vincoli ze wspaniałą rzeźba Mojżesza Michała Anioła
tym bardziej, że jest ciekawie położony - przejście po schodkach z Via Cavour.
Na pizzę do Bufeto blisko Piazza Navona. Kiedyś przeczytaliśmy w przewodniku, że dobrze karmią. No i to prawda, czasem czeka się godzinę w kolejce, żeby zaprosili do stolika - moim zdaniem warto :)
Co do ciekawych okazji:
W Boże Ciało można uczestniczyć w procesji na Via Merulana pomiędzy Bazyliką Maggiore, a Laterańską co jest zasługą naszego papieża - wcześniej tego nie celebrowano.
I jeszcze jedna obserwacja - w Rzymie nie ma praktycznie dużych domów handlowych poza np. UPIMem przy Bazylice Maggiore, czy za murami za Bazyliką Laterańską i taka fajną rotunda w bok od Corso Vittorio Emanuele.
-
Dziękuję za plusiki. Pozwolę sobie wymienić panią i panów dobrodziejów: fiera_loca, kuniu, zfiesz i smyczek
-
No właśnie nie wiem - sam się wytłumacz :P
-
Dlaczego mnie tam jeszcze nie było???



